Index__ Forum__ Książka gości__ Teksty__ Galerie__ Prasa__ Projekt Rekord__ WSK Team__ Linki__ Administracja__ Motocykle WSK Toplista__
Przemysł motocyklowy nadal nie nadąża.
Śro, 20 Lut 08 - Pietrusek
Przemysł motocyklowy nadal nie nadąża.

Po długim okresie „ciszy” na rynku pojawiły się wreszcie motocykle i motorowery z importu. Pokazały się także od dawna zapowiadane i z zainteresowaniem przyjęte motocykle WSK 175. Być może nasz handel zerwał wreszcie, aby raz na zawsze, z praktykami minionych kilku długich a zarazem smutnych lat.
Niestety dotychczasowa poprawa nie może nasz zadowolić. Rozszerzono co prawda asortyment wyrobów, ale nie zadbano żeby to co się sprowadziło z zagranicy i kupiło w krajowych wytwórniach było dobrej jakości. Bo czyżby jedyna w Polsce wytwórnia motocykli – monopolista na rynku krajowym – nie może zerwać z „tradycją” lakierowania wszystkich lub prawie wszystkich swych wyrobów na kolor czarny? Czy kolor ten musi przypominać potencjalnym użytkownikom o ewentualnej nagłej i niespodziewanej śmierci? A może to swoisty i zmuszający do refleksji kolor ostrzegawczy?
Ja osobiście proponował bym ogłosić przetarg nieograniczony na wynoszący prawdopodobnie kilka ładnych ton, zapas czarnego lakieru, zalegający magazyn wytwórni. W przetargu na pewno powinny wziąć udział przedsiębiorstwa pogrzebowe, a także być może niektóre z naszych wytwórni samochodowych, produkujące na rynek wewnętrzny i eksport autokarawany. Zadowolenie będzie obustronne. W odróżnieniu od produkowanych w kraju, sprowadzane z Czechosłowacji motocykle oferowane są w większej przyciągającej oko gamie kolorów. Na pewno nikt się na to nie krzywi.

Nie najlepsze wykonanie

Można mieć także dużo zastrzeżeń do samego wykonanie motocykli. Wręcz razi nienajlepsze wykonanie i brak dopracowania takich detali nowych motocykli WSK, jak niedokładnie wyklejona wykładzina gumowa na zbiorniku paliwa, niedbale wykonane lakierowanie, niedokręcone niektóre nakrętki itp. Ogólnie wstępne wrażenia – WSK nie robi wrażenia solidnego motocykla. Takie same potknięcia można zauważyć w importowanych motocyklach CZ. Wręcz fatalnie malowane są motocykle CZ o pojemności 90cm. Podobny brak precyzji widać w wykonaniu CZ 175 Sport. Najlepiej prezentują się jeszcze w tym gronie MZ-tki 250, o których można od razu powiedzieć ze są solidne i fachowo produkowane. Szkoda tylko ze sprowadzone zostały znowu tylko kolory czarno-białe.
W czasie ostatniego swego pobytu w NRD stwierdziłem, ze do sprzedaży oferuje się tam MZ-tki w szerokiej gamie kolorów. Kto decydował wiec o kolorystyce sprowadzanych do nasz motocykli? Może ten ktoś jest także z solidnej, karawaniarskiej rodziny?
I jeszcze jedno. Jeżeli chcemy żeby nasz krajowy producent motocykli poprawił jakość i estetykę swego wyrobu, potrzebna jest na naszym rynku konkurencja. Potrzebny jest wiec podobnej klasy motocykl ładnie i solidnie wykonany. Różnica w jakości wykonania pomiędzy krajową WSK a MZ jest duża. Motocykle krajowe są nam bardzo potrzebne i były by chętniej kupowane, gdyby były lepsze.

Zamiast rozdzierać szmaty

Jeżeli więc jakość ich się nie poprawi handel może znowu zacznie rozdzierać szmaty nad tym, ze na naszym rynku niema zbytu dla motocykli. Będzie to znowu nieprawda. Zbyt będzie nawet duży przy odpowiedniej jakości. W związku z tym apelujemy: Producenci i handlowcy! Obudźcie się! Na pewno niema w naszym kraju potrzeby dokonywanie specjalnych manipulacji dla regulowania popytu i podaży na motocykle. Wystarczy dobra jakość. Łza się w oku kręci gdy przypomina się czasy z przed kilku lat, gdy pod znakiem wytwórni WSK znajdował się na motocyklu tej firmy znak I-szje jakości.
Ostatnio pokazały się także w sprzedaży hełmy motocyklowe – import z NRD i Czechosłowacji. Ładne, estetyczne, lekkie, choć wcale nie tanie. Natomiast nasz krajowy wytwórca nadal produkuje ciężkie nie kaski a „garnki” na głowę, o których wszyscy motocykliści w kraju mają nie najlepsze zdanie.
Wiele w naszym kraju zmieniło się z mienia na lepsze. W stosunku do niektórych jednak naszych produktów, a należą do nich również motocykle, nadal stosowana jest taryfa ulgowa, która doprowadza do takich jak wspomniane nonsensów. Komu to jest potrzebne? Nie dzieje się to przecież w interesie klienta?!

Autor Jerzy Biliński
Artykułu użyczył – Pietrusek
Opracowanie dla polmot.prv.pl – Sobi


Sob, 24 Cze 17. Odwiedzono nas 1479209 razy. Na stronie jest 2 osób.
© 2001-2004 by theBaldOne